Spotykam wielu ciężko pracujących liderów, którzy rzadko podróżują “bez powodu”. Jak gdyby podróżowanie, bez konkretnego biznesowego celu, było luksusem, na jaki jeszcze nie zapracowali. Wydają się postrzegać to jako stratę czasu na drodze do osiągnięcia wielkich rzeczy. Wierzę, że zostawianie odpoczynku i podróży na później może ograniczać motywację, tempo rozwoju i skuteczność liderów.

Zapewne jestem skrajnie nieobiektywny. Przez ostatnie 10 lat inwestowałem mnóstwo w podróże, dzięki czemu zwiedziłem ponad 60 krajów na wszystkich kontynentach. Uświadomiwszy sobie ten fakt, postanowiłem się zagłębić w poszukiwanie uzasadnienia. Zrozumieć, dlaczego i podzielić się doświadczeniami.

PIĘĆ  WARTOŚCI PODRÓŻOWANIA

Badanie rynku, budowanie sieci kontaktów to oczywiste i mierzalne powody do wyjazdów. Poniżej skupiam się na wartościach trudnych do obiektywnej oceny. To korzyści, których doświadczam. Dzięki nim jestem bardziej szczęśliwy, produktywny i chętny do wspierania innych.

  1. Szersza perspektywa – często mamy skłonność do przebywania na co dzień w towarzystwie osób podobnych do nas. To może prowadzić do zbudowanie nierzeczywistego obrazu świata jako całości. Czasem dopadają nas tzw. “problemy pierwszego świata”. Traktujemy jako cel i wartość swojego istnienia liczbę zer na koncie czy markę samochodu. Przez to możemy się stawać mniej wrażliwi na problemy innych oraz mniej zadowoleni z jakości swojego życia. Podróżując, obserwuję z zaciekawieniem – na ulicach, w hostelach czy lokalnych barach – sytuacje, w których dwie osoby patrzące na jedno i to samo zdarzenie, widzą je skrajnie odmiennie przez swoje mapy świata. To rzuca nowe światło na własne wyzwania i priorytety. Dzięki kontaktom z obcymi ludźmi znacząco zmniejszyłem swoje zainteresowanie posiadaniem przedmiotów i czerpię więcej radości z pozbywania się nich. Spotkania z ludźmi i ich wyzwaniami przeniosło ciężar mojej motywacji w biznesie z zarabiania pieniędzy na budowanie pozytywnego wpływu na rzeczywistość i czerpania radości z każdego działania.
  1. Przestrzeń na twórcze myślenie – czy zdarza ci się żyć każdego dnia pod presją zadań, które wyznaczasz sobie lub przyjmujesz od innych? Jak pokazują moje doświadczenia, życie skupione na odhaczaniu spraw do załatwienia niewątpliwie wzmacnia zdolność do szybkiego podejmowania decyzji, ale często zawęża perspektywę problemów. Innymi słowy, zajmujesz się bardzo skutecznie rozwiązywaniem problemów, ale nie wiesz, czy są one naprawdę ważne. Może spędzasz dużo czasu, rozwiązując niewłaściwe zadania? Czy naprawdę wiesz, co pochłania 50, 70 lub więcej godzin z Twojego tygodnia? Kiedy podróżuję, daję sobie prawo do znudzenia i bycia leniwym. W tych warunkach, w pustych przestrzeniach nieukierunkowanego myślenia, pojawiają się naprawdę istotne odpowiedzi na niezadane dotąd pytania i inspirujące pomysły, dzięki którym mogę poprawić swój kurs. Któregoś razu zrozumiałem na przykład, że ciągłe uczucie niepokoju związane z niezałatwionymi zadaniami nie ma żadnej konstruktywnej wartości. Zostaliśmy wyposażeni w uczucie lęku, aby dawało nam sygnał do podjęcia działania w krytycznych momentach. Jako stałe drążące uczucie nie ma zatem żadnej wartości, gdyż odbiera energię, a nie pomaga w podjęciu decyzji. Poczułem ulgę przez samo dojście do takiego wniosku. 
  1. Praktyczne inspiracje – przyglądanie się temu, jak i co jedzą mieszkańcy Japonii, słuchanie ryku majestatycznych wodospadów Iguazú czy oglądanie piorunów uderzających w oddali w taflę Jeziora Wiktoria – to doświadczenia, które poszerzają bibliotekę wiedzy o świecie. W nieoczekiwanych miejscach dostrzegłem schematy i pomysły, które wykorzystałem później w praktyce w swojej pracy. Czytanie książek w trakcie podróży – “na spokojnie” z odpowiednią ilością czasu na przemyślenie i podkreślanie ciekawych obserwacji (przykłady inspirujących książek wyjazdowych to “4-godzinny tydzień pracy” Tima Ferrissa czy “The Code of An Extraordinary Mind” autorstwa Vishena Lakhiani) – stanowią dla mnie wartość samą w sobie. Obserwuję podobieństwa i różnice w stosunku do rzeczy, które już znam. Dzięki temu znajduję nowe sposoby działania, które mogę przetestować po powrocie do domu. Zasady obsługi klienta podpatrzone w restauracjach w USA to właśnie przykład inspiracji, którą wykorzystałem wielokrotnie w pracy z klientami w Polsce.
  1. Oswajanie ryzyka – próbowanie nietypowych sportów, jak na przykład nurkowanie, to dobra okazja na wyjście ze strefy komfortu. Jedzenie potraw z ulicznego straganu, słuchanie odgłosów dzikich zwierząt w trakcie nocy spędzanej w namiocie na środku sawanny, szukanie drogi w Chinach bez mapy, gdy nikt nie mówi po angielsku. Wierzę, że to sposób dla przedsiębiorców na wzmacnianie odporności na nieznane sytuacje i nieprzewidziane trudności. Kiedy po powrocie do pracy zorientujesz się, że nie warto dalej prowadzić ukochanego projektu, łatwiej przyjdzie Ci jego zakończenie.
  1. Ciekawość innych – podróże to fantastyczna okazja do bycia z innymi ludźmi. W rzeczywistości, nie w mediach społecznościowych. W jednym samochodzie, hostelu, restauracji. Zapoznawanie się z różnicami kulturowymi i akceptowanie faktu, że szeroki uśmiech może oznaczać zupełnie co innego w Chinach i Stanach Zjednoczonych. Szansa na to, by nie dawać się obrazić, a starać się zrozumieć. Spacerować po górskich szlakach, rozmawiając o wartościach. Rozwijać empatię. Uwielbiam podróżować z bliskimi, bo w tych momentach poświęcam im najwięcej nieprzerwanej uwagi – wspaniale jest doświadczać tych chwil wspólnie. Bycie z innymi pomaga zrozumieć, w jaki sposób podejmują decyzję i co jest dla nich ważne. Rozumienie tych aspektów rozumowania pomaga mi w procesie projektowania strategii biznesu.

Kilka dobrych powodów by wyruszyć w trasę

Być może czujesz, że warto kupić bilet i ruszyć w trasę, ale poszukujesz pomysłu, co zrobi, by na moment zmienić otoczenie. Trzymam w szufladzie listę miejsc, które chciałbym odwiedzić. Zerkam na nią, gdy pojawia się pomysł wyjazdu. Jeśli znam już miejsce, to szukam dobrego pomysłu na wyjazd. W ubiegłym roku wykorzystałem sześć koncepcji. Każda z nich sprawiła mi wielką przyjemność i wzbogaciła o nowe doświadczenia. Oto dobre powody, by wybrać się w podróż:

  1. Rozwój hobby (na przykład bieg maratoński w innym mieście czy wyjazd na nurkowanie ze znajomymi).
  2. Spędzanie czasu z przyjaciółmi (na przykład weekend w nieznanym mieście lub podróż samochodem nieznanymi szlakami).
  3. Cieszenie się czasem z rodzicami (wspólne zwiedzanie miasta).
  4. Wyjazd z najbliższymi (z okazji rocznicy lub bez żadnego powodu).
  5. Poznawanie nowych rynków i budowanie relacji (udział w zagranicznej konferencji).
  6. Rozwój osobisty (wyjazd na międzynarodowy program rozwojowy – świetnym przykładem jest Swedish Institute Management Programme, który ukończyłem i polecam).

Kolejny krok?

Gotów do wyjazdu? Jeśli nadal się wahasz, pomyśl, na co czekasz i co cię ogranicza. Nadal wątpisz? Polecam “Vagabonding” Rolfa Pottsa – książkę, która sprawiła, że pokochałem podróże jeszcze bardziej.

Życzę wspaniałych podróży i nabrania dystansu do codziennych nawyków!

 

Tekst opublikowany: Business Life Polska, nr. 8, czerwiec/lipiec 2017

image_print

Dodaj komentarz