Twój biznes nie rośnie?

Podjąłeś wyzwanie – od jutra będziesz się odchudzać by zrzucić 5 kilogramów. Pierwszego i drugiego dnia jesz tylko sałatki, pijesz dużo wody i chodzisz na spacery. Trzeciego dnia rano z dumą i nadzieją wchodzisz na wagę i… widzisz, że Twoja masa spadła tylko o kilkaset gram. Tyle wyrzeczeń i takie małe rezultaty?! Coś z tą dietą musi być nie tak. Chyba czas poszukać alternatywy.

Z budowaniem biznesu jest jak z odchudzaniem. Na początku towarzyszy nam ogromny entuzjazm. Następnie natrafiamy na trudności – czas się dłuży, a efektów nie widać. Czasem “odbijamy się” od drzwi potencjalnych klientów, albo nie możemy dogadać się ze wspólnikami. Wtedy wątpimy w naszą drogę i szukamy nowej. Porzucamy nasz pomysł i podążamy za innym: świeżym i fascynującym. Czasem bywa też odwrotnie – statek tonie, a my nadal tańczymy na pokładzie.

Kiedy zmiana projektu jest kapitulacją, a kiedy głosem rozsądku? Czy można robić kilka rzeczy na raz? Jak utrzymać uwagę, gdy cel wydaje się nieosiągalny? Na te pytania nie ma uniwersalnej odpowiedzi, a właściwy wybór należy do Ciebie. Na szczęście jest kilka technik, które mogą pomóc Ci ocenić Twój pomysł oraz odbudować zapas motywacji do działania.

3 techniki, które pomogą Ci zdecydować, czy dalej próbować, czy już odpuścić:

Wiele projektów na raz? Multitasking nie istnieje.

Wydaje Ci się, że robiąc kilka projektów na raz zwiększasz prawdopodobieństwo powodzenia? Takie “portfelowe” podejście, charakterystyczne dla inwestorów kapitałowych, którzy dzielą swoje środki pomiędzy różne aktywa, nie ma zastosowania w budowaniu biznesu. Czym innym jest podzielenie pieniędzy pomiędzy lokaty, akcje i nieruchomości, a czym innym próba podzielenia swojej energii i uwagi w analogiczny sposób.

W warunkach ogromnej konkurencyjności – nie jesteś w stanie konkurować z najlepszymi, jeśli nie poświęcisz się w pełni swojemu zadaniu. Na pewno jest ktoś, kto robi to zadanie z pełnym oddaniem – codziennie doskonali się w tym i w ostatecznym rozrachunku będzie miał przewagę doświadczenia. Jeśli chwilowo jesteś w więcej niż jednym projekcie to zorganizuj swoje zadania w taki sposób, by w każdym z nich robić mniej więcej to samo. Tak by zmiana obiektu, na którym koncentrujesz uwagę była jak najmniejsza.

Według mnie odpowiedź na pytanie – czy można prowadzić równocześnie kilka projektów we wczesnej fazie rozwoju brzmi – nie.

Kiedy odpuścić? Klient to wyrocznia.

Jak przekonać się czy projekt, który wykonujesz to jest “ten właściwy”? Niezwłocznie skup się na angażowaniu klientów w projektowanie rozwiązania i zacznij sprzedawać. Twoją kluczową kompetencją jest słuchanie klienta ze zrozumieniem. Zadawanie pytań, modyfikowanie propozycji wartości i proponowanie zakupu pomoże Ci znaleźć odpowiedź – gdzie jest zimno, a gdzie gorąco. Nie próbuj oceniać swojego produktu z własnej perspektywy – zdaj się na klienta.

Możesz być w sytuacji, w której Twój produkt nie jest jeszcze gotowy. To nie wyklucza zastosowania tej techniki. Możesz ocenić potencjał produktu po reakcji potencjalnego klienta na prezentację pomysłu. Co więcej możesz zapytać go o to, jak udoskonalić rozwiązanie. Następnie zaproponować mu produkt w przedsprzedaży z odpowiednim dyskontem.

Nie oszczędzaj czasu na rozmowach z klientem. Zanim uruchomiliśmy produkcję Sundose (startupu, który współtworzę) wykonaliśmy ponad tysiąc rozmów z potencjalnymi klientami.

Jak utrzymać motywację? Strategia małych sukcesów.

Wydaje Ci się, że cel jest zbyt odległy i nieosiągalny? Historia opisana we wstępie pokazuje, jak definicja celu może wpływać na naszą motywację. Stawiając sobie wielki cel możemy szybko się zniechęcić. Rozwiązaniem może być podzielenie celu na wiele małych kawałków oraz cieszenie się. Te kilkaset gram powtórzone wiele skumuluje się w 5 kilogramów.

Zamiast myśleć o pierwszych stu klientach, myśl o pierwszym kliencie. Zamiast oceniać się wyłącznie po sprzedaży, oceniaj się po postępach w nawiązywaniu relacji, w gromadzeniu wiedzy o kliencie, w tworzeniu produktu. Znajdź przyjemność w działaniu, a cele nie będą jedynym wyznacznikiem powodzenia i wyłącznym motywatorem.

Nie zachęcam do bierności i racjonalizowania niepowodzeń. Rekomenduję natomiast wielowymiarowe spojrzenie na postępy w budowie biznesu. Przywiązanie do jednego, dalekiego celu może sprawić, że po drodze zabraknie nam paliwa i się poddamy.

Gdy po głowie chodzi nam rezygnacja z projektu, warto spokojnie rozważyć przyczyny. Może postawiliśmy za duży cel. Może ciągnie nas coś nowego i nie doceniamy czasu i energii zaangażowanych w obecny biznes. A może brakuje nam punktu odniesienia – rozmowy z klientem.

Nie jest łatwo zdecydować czy odpuścić czy iść dalej. Pamiętaj, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Skorzystaj z powyższych technik. Jeśli żadna z nich nie zda egzaminu to może być sygnał do opuszczenia statku i znalezienia nowego powołania.

Artykuł opublikowany w StartUp Magazine Nr 31 I listopad – grudzień 2018.

image_print

Dodaj komentarz